Nie technologia, a człowiek
Chociaż 007, grany przez Daniela Craiga, dysponował nowoczesną technologią, momentami nie wydawała się ona „kosmiczna”. Była istotna, jednak więcej czasu poświęcaliśmy samej fabule, głównemu bohaterowi, przeciwnikom i sojusznikom. Wszyscy oni mieli własne historie, motywacje do działania. James Bond Daniela Craiga to bohater, który otrzymał bardziej rozbudowaną osobowość. Na pewno wpłynął na to fakt, że filmy, w których grał, były ze sobą fabularnie powiązane.
Bohater niezniszczalny
Mogliśmy śledzić losy Bonda, kibicowaliśmy mu w poznawaniu kolejnych tajemnic i po cichu liczyliśmy na to, że spotka go szczęśliwe zakończenie. W końcu udało mu się zamknąć trudny rozdział z Vesper (Eva Green), odnalazł Madeleine (Léa Seydoux) i dowiedział się, że został ojcem. Bohater ponosi heroiczną śmierć, ratując ukochaną i ich córkę. Do końca mieliśmy nadzieję na to, że jakimś cudem po raz kolejny, przyzwyczaiła nas do tego seria, uniknie śmierci.
Filmowy sekret
W rozmowie z „The Sunday Times” Daniel Craig opowiedział, że studio MGM pierwotnie nie chciało zgodzić się na taki finał. Producenci serii o Bondzie, Barbara Broccoli i Michael G. Wilson, zakończenie filmu początkowo utrzymywali w sekrecie:
Jeśli zabijemy Bonda, możemy rozpocząć wszystko od nowa. Myślę, że Barbara też myślała w ten sam sposób. Ale, niech im los sprzyja, ludzie ze studia MGM odpowiedzieli: „O czym Wy w ogóle mówicie? Postradaliście zmysły?”. Pojawiła się niechęć do pomysłu uśmiercenia Bonda. Dlatego musieliśmy to zrobić w sekrecie, naprawdę.
Nowy Bond
Wraz z Danielem Craigiem zakończyła się kolejna bondowska „era”. Zgodnie z obietnicami twórców serii, kolejny 007 otrzyma zupełnie nowy życiorys, co wydaje się całkiem logiczne. Producenci szukają także młodszego aktora, który będzie grał agenta przez wiele lat.
Judyta Nowak - RMF Classic