Scenariusz „Za garść dolarów” Sergio Leone został zainspirowany filmem „Straż przyboczna” Akiry Kurosawy i jest uznawany za jego nieoficjalny remake. Stało się to powodem procesu sądowego. Na mocy ugody, którą zakończyła się ta sprawa, producenci amerykańskiej wersji wypłacili swoim japońskim kolegom 100 tysięcy dolarów i 15 proc. zysków z międzynarodowej dystrybucji filmu „Za garść dolarów” .
Bohaterem filmu Leone, w którego rolę wcielił się Clint Eastwood, jest mężczyzna, który pojawia się w małym miasteczku na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Toczy się tu wojna pomiędzy dwoma gangami przemytników, a on zamierza na tym skorzystać.
Niewiele wiadomo póki co o serialowej wersji „Za garść dolarów”. Jej producentem jest studio Mark Gordon Pictures, które nabyło prawa zarówno do filmu Leone, jak i do „Straży przybocznej” Kurosawy. Serial ma być uwspółcześnioną wersją tej opowieści. Podobny zabieg zastosował Walter Hill w filmie „Ostatni sprawiedliwy” z Bruce’m Willisem w roli głównej. Była to jeszcze inna wersja „Straży przybocznej”, której akcja rozgrywała się tym razem w czasach wielkiego kryzysu.
Tajemnicą pozostaje nazwisko aktora, który zagra główną rolę w serialu. A może ona być dla niego przepustką do sławy. Tak było w przypadku Clinta Eastwooda, który zrezygnował z powoli rozwijającej się kariery w Hollywood i zdecydował na wyjazd do Włoch, by zagrać w tamtejszych produkcjach. Historię Eastwooda i Sergia Leone „pożyczył” sobie Quentin Tarantino podczas pisania scenariusza filmu „Pewnego razu… w Hollywood”, którego bohater, Rick Dalton, podążą taką samą ścieżką kariery. (PAP Life)